Zamurowało nas w Danii w Hirsthals. Chciałoby się już do Norwegii, a tu „bida” z wiatrem. Zachodni przechodzący w północno-zachodni do 7. I co począć. Pozostaje czekać. Jutro ponoć odkręci… Oby!
Hirsthals to głównie port. Duży jak na przylegające do niego miasteczko. I właściwie koniec atrakcji.
Mały P.S. W Szczecinie mieliśmy inwazję jętek-niby mucha niby komar… była tego ogromna ilość na wszystkim co jasne… czyli cały pokład owadów. Do dziś wozimy trupy…
I w małym P.S.3 dodamy jeszcze tylko, że dalej zimno! I to bardzo! A gdzieś taaaam są ciepłe kraje… i lato nadchodzi… („Chałupy welcome to, Bahama Mama luz Afryka dzika dawno odkryta, Chałupy welcome to” – tak mi (Ani) się zanuciło…)
Kategoria: Aktualności
