Wyspa mimo iż mała jest całkiem zajmująca. Można wdrapać się na wulkan, który w 1973 roku zalał część miasta i dobudował spory kawałek wyspy (teraz jest tam tor crossowy). Dziś byliśmy na drugim końcu wyspy – podziwiać widoki i szukać maskonurów. Wyniki poszukiwań: maskonur – sztuk jedna, foki – sztuk dwie.
Poza tym jest basen z ciepłymi źródłami. A Artur nałowił dziś ryb więc była pyszna kolacja.
Towarzyszą nam Ania i Paweł. Paweł to dociekliwy żeglarz, który postanowił zmienić definicję ciśnienia atmosferycznego i cały czas „ciśnie” Anię, która jest fizykiem atmosfery… ot… tak tam sobie na wzorach coś dyskutują :)… sztuki tajemne!
MAPKA Z REJSU >>TUTAJ<<
Kategoria: Aktualności
