I tak oto zakończył się kolejny „sezon bergowy”. Artur jest już na Gran Canarii, robi zakupy kosmetyków dla Berga i za parę dni płynie na Fuerteventurę do jachtowego SPA :)
Pod koniec października pojawi się plan rejsów na 2012 rok ale już teraz zapraszamy :). Pływanie zacznie się około kwietnia… a do tego czasu można śmiało wspierać Artura w remoncie. Zapewniamy wikt… i opierunek też (w końcu mamy pralkę automatyczną :))
Ja tymczasem, marznąc w nogi obserwuję nadchodzącą „złotą polską” jesień… piękna… nie powiem… ale nie ma jak to ciepełko pod palmą!
