Już od czwartkowego wieczoru jesteśmy w Trondheim. Stara załoga opuściła nas w piątek wieczorem, a dziś już zawitała nowa. Pogoda aktualnie…kominkowa…przyjemnie by się teraz grzało kości przy kominku słuchając szumu deszczu na zewnątrz. czytaj dalej…
Archive for ◊ Maj, 2010 ◊
I jesteśmy na samym końcu Geirangerfiordu. Pewnie się zastanawiacie czemu najpierw był Alesund, a potem fiord. Planowaliśmy, że Geirangerfiord chętni obejrzą z lądu wycieczką z Alesundu… ale się nie udało więc przypłynęliśmy.
Jesteśmy w Alesundzie.. nie ma tu niestety “wolnego” dostępu do sieci… i do tego zaraz ruszamy do Geirangerfiordu.
Słonecznie mamy od paru dni co bardzo nas cieszy… i bezwietrznie co mniej cieszy… ale przynajmniej nie “w dziób”.
“Ciche mruczenie” silnika towarzyszy nam nonstop :)
Na szczęście ryby w tym roku biorą! Ostatnio każdy złapał swoją, a nawet trzy (Jurek)… a rybki “nieliche”, bo taaaaakie były! Za kilka dni sami zobaczycie na fotkach… Miało być krótko więc kończymy.
Nie możemy napisać, że dopłynęliśmy do Bergen… bo DOPIŁOWALIŚMY na silniku – ale na czas. Szczęśliwie wymieniliśmy załogę i na koniec Bergen odwdzięczyło nam trudy piękną pogodą.Jest to prawdziwa rzadkość gdyż w Bergen pada około 300 dni w roku! czytaj dalej…
Rejs morski nr 2/2010 – krótka relacja.
Start: Szczecin Dąbie – 01.05.2010
Meta: Bergen – 15.05.2010
| Postój | Żagle | Silnik | Mm |
| 171h 50 | 24h 50 | 143h 50 | 584,5 |
Załoga zaokrętowana w składzie: ZDJĘCIE
I wachta: Ania i Andrzej – ZDJĘCIE
II wachta: Asia i Sławek - ZDJĘCIE
III wachta: Michał i Jacek – ZDJĘCIE
Odwiedzane porty: Świnoujście, Kopenhaga, Anholt, Hirsthals
Rejs niestety zdominowany przez niekorzystne wiatry. Przeważnie przeciwne silne (W,NW,N) lub korzystne słabe. Właściwie to zamieniliśmy się w motorówkę – tylko nieco wolną… Atmosfera była miła (jak nam się wydaje) i na szczęście wiatr nie popsuł nam humorów.
Z Dąbia wystartowaliśmy po dwóch dniach pakowania jachtu. Wszyscy dzielnie brali w tym udział dziwiąc się tylko czasem: “I to też zabieramy?” Ilość rzeczy przy jachcie rzeczywiście była spora, ale dało się wszystko upchać.
Niestety zabrakło czasu na wycieczkę na Prekkestolen. Szkoda, bo bardzo chcieliśmy… niestety nie można mieć wszystkiego. Za to Bergen odwdzięczyło się nam dwoma słonecznymi dniami – można było spokojnie się powłóczyć po tym ciekawym mieście.
Nasze zdjęcia z rejsu: TUTAJ
Mapka rejsu:
