I zamurowało nas w Ponta Delgada… Miało być pięknie. Po przepłynięciu Atlantyku spokojne zwiedzanie Azorów… potem szybki skok do Lizbony i bardzo lubiana przez nas Portugalia w leniwym rejsie od portu do portu… Widać w tym sezonie nie dany jest nam spokój. Pogoda zupełnie nieprzewidywalna… nasz znajomy określił to bardziej dosadnie… mianowicie, że „pogodzie odp……… Continue reading
Autor: S/Y Berg
Ruszamy dalej
Dziś ruszamy do Punta Delgada. Wiatru nie ma… a i prognozy nie zapowiadają nic dobrego. Tradycyjnie w Horcie należy zostawić po sobie znak na murze. Nasz wpis z 2008 roku utrzymał się na swoim miejscu więc teraz tylko dodaliśmy kolejny rok. Nad nami (nieco na szybko) wpisali się Ania z Antkiem (tym tajemniczym z wpisów Continue reading
Horta
Wczoraj dopłynęliśmy do Horty. Miłe przyjęcie przez naszą niestety niedoszłą załogę (nie zabili nas, a nawet wykazali duże zrozumienie – za co bardzo dziękujemy), pyszny rosół, gorący prysznic i dołaczone do niego mydełko (gratis) z napisem „Enjoy your life” doprowadziły już nasze zdrowie psychiczne do normalnego stanu. Nawet morale zaczyna wystawiać nos z zęzy… ale czeka Continue reading
Flores
Jesteśmy na Flores. Nie możemy napisać, że już… ale wreszcie… Jesteśmy cali i zdrowi (fizycznie), Berg też. Tylko morale umarło w zęzie, a zdrowie psychiczne całkiem podupadło. Od dnia kiedy napisaliśmy, że mamy 300Mm (a było to 08.05) do dzisiaj rana przepłyneliśmy 180Mm do celu. Można się załamać… zwłaszcza, że trzy osoby czekają na nas Continue reading
Już prawie…
Wybieramy się na ten Atlantyk „jak sójka za morze”… ale już, już… jeszcze tylko disla i wodę w zbiorniki i ruszamy…